Cukrzyca. Psychosomatyka i metafizyka przyczyn cukrzycy: Różnice pomiędzy wersjami
mNie podano opisu zmian |
mNie podano opisu zmian |
||
| Linia 9: | Linia 9: | ||
<p>Oto co piszą na ten temat światowej sławy eksperci w tej dziedzinie i autorzy książek na ten temat:</p> | <p>Oto co piszą na ten temat światowej sławy eksperci w tej dziedzinie i autorzy książek na ten temat:</p> | ||
<p><em>Liz Burbo</em> w swojej książce "Twoje ciało mówi 'Kochaj siebie!'" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:<br />Cukrzyca to choroba trzustki, bardzo ważnego organu pełniącego wiele funkcji. Jedną z tych funkcji jest produkcja insuliny - hormonu niezbędnego do utrzymania prawidłowego poziomu glukozy we krwi. Cukrzyca zwykle zaczyna się, gdy trzustka przestaje wytwarzać wystarczającą ilość insuliny. W niektórych przypadkach - na przykład przy otyłości - cukrzyca może być spowodowana niewrażliwością organizmu na insulinę.<br /><em><strong>Blokada emocjonalna.</strong></em> Trzustka znajduje się w jednym z ośrodków energetycznych ludzkiego ciała - splocie słonecznym. Wszelkie zaburzenia funkcji tego gruczołu są oznaką problemów w sferze emocjonalnej. Ośrodek energetyczny, w którym znajduje się trzustka, kontroluje emocje, pragnienia i intelekt. Chory na cukrzycę jest zwykle bardzo wrażliwy, ma wiele pragnień. Z reguły pragnie czegoś nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich swoich bliskich. Chce, aby każdy dostał swój kawałek tortu. Niemniej jednak może odczuwać zazdrość, jeśli ktoś dostanie więcej niż on.<br />To bardzo oddana osoba, ale jej oczekiwania są nierealne. Stara się zadbać o wszystkich, którzy znajdują się w polu jego widzenia, i obwinia się, jeśli życie innych ludzi nie układa się tak, jak zaplanował. Chorzy na cukrzycę charakteryzują się intensywną aktywnością umysłową, ponieważ ciągle myślą o tym, jak zrealizować swoje plany. Ale za wszystkimi tymi planami i pragnieniami kryje się głęboki smutek spowodowany niezaspokojonym pragnieniem czułości i miłości.<br />U dziecka cukrzyca pojawia się, gdy nie czuje ono wystarczającego zrozumienia i uwagi ze strony rodziców. Smutek tworzy pustkę w jego duszy, a natura nie znosi próżni. Aby zwrócić na siebie uwagę, choruje.<br /><em><strong>Blokada mentalna.</strong></em> Cukrzyca mówi ci, że nadszedł czas, aby się zrelaksować i przestać próbować kontrolować absolutnie wszystko. Niech wszystko dzieje się w sposób naturalny. Nie musisz już wierzyć, że twoją misją jest uszczęśliwianie wszystkich wokół. Wykazujesz determinację i wytrwałość, ale może się okazać, że ludzie, dla których się starasz, chcą czegoś innego i nie potrzebują twoich dobrodziejstw. Poczuj słodycz teraźniejszości, zamiast myśleć o swoich przyszłych pragnieniach. Do dzisiaj wolałeś wierzyć, że wszystko, czego chcesz, jest nie tylko dla ciebie, ale i dla innych. Zdaj sobie sprawę, że te pragnienia są przede wszystkim twoje, i uznaj wszystko, co udało ci się osiągnąć. Pomyśl też o tym, że nawet jeśli w przeszłości nie udało ci się zrealizować jakiegoś wielkiego pragnienia, nie przeszkadza ci to docenić mniejszych pragnień, które pojawiają się w teraźniejszości.<br />Dziecko chore na cukrzycę musi przestać wierzyć, że rodzina je odrzuca, i postarać się samodzielnie zająć swoje miejsce.<br /><br /><em>Bodo Baginski i Scharmo Shalila</em> w swojej książce "Reiki - uniwersalna energia życiowa" piszą o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach problemów i chorób cukrzycy:<br />Za tym kryje się pragnienie miłości, do którego się nie przyznajemy, ale jednocześnie jest to wskaźnik niezdolności do przyjęcia miłości, do pełnego wpuszczenia jej do siebie. Prowadzi to do zakwaszenia, ponieważ ten, kto nie kocha, staje się kwaśny. Brakuje ci słodyczy życia i dążysz do miłości, której sam nie potrafisz dać. Dlatego wkrótce niezdolność do odczuwania odbije się również na poziomie cielesnym, tak jak od dawna odkładała się w duszy.<br />Zostaw przeszłość za sobą i szanuj radość i przyjemność, miłość i współczucie jako najważniejsze podstawy życia. Reiki to optymalna pomoc w twojej sytuacji, z której powinieneś skorzystać. Życzymy radości!<br /><br /><em>Walerij W. Sinielnikow</em> w swojej książce "Pokochaj swoją chorobę" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:<br />Istnieją dwa rodzaje cukrzycy. W obu przypadkach poziom cukru we krwi jest podwyższony, ale w jednym przypadku konieczne jest podawanie insuliny do organizmu, ponieważ komórki gruczołu jej nie wytwarzają, a w drugim - wystarczy stosować tylko leki obniżające poziom cukru. Co ciekawe, drugi rodzaj cukrzycy częściej występuje u osób starszych i jest związany z objawami miażdżycy. Właśnie na starość ludzie gromadzą masę nieprzyjemnych emocji: żal, tęsknotę, urazy do życia, do ludzi. Stopniowo kształtuje się u nich podświadome i świadome poczucie, że w życiu nie zostało nic przyjemnego, "słodkiego". Tacy ludzie odczuwają silny deficyt radości.<br />Diabetycy nie mogą jeść słodyczy. Ich organizm mówi im dosłownie: "Będziesz mógł otrzymywać słodycze z zewnątrz tylko wtedy, gdy uczynisz swoje życie 'słodkim'. Naucz się czerpać przyjemność. Wybieraj w życiu tylko to, co jest dla ciebie najprzyjemniejsze. Spraw, aby wszystko na tym świecie przynosiło ci radość i przyjemność".<br />Jedna z moich pacjentek miała poziom cukru około jednostek. Tabletki i dieta obniżały go, ale nieznacznie. Po tym, jak popracowała nad swoją podświadomością i oczyściła się z negatywnych myśli i przeżyć, poziom cukru obniżył się do normy i więcej się nie podniósł.<br />Cukrzyca jest groźna ze względu na swoje powikłania: jaskra, zaćma, miażdżyca, zwężenie naczyń krwionośnych kończyn, zwłaszcza nóg. To właśnie z powodu tych powikłań chory umiera. Ale jeśli spojrzysz w tej książce na przyczyny wszystkich tych cierpień, zauważysz jedną prawidłowość: u podstaw tych chorób leży deficyt radości.<br />- Doktorze, ale jak mogę cieszyć się życiem, jeśli<br />jest ono takie paskudne i ciężkie. Kiedy dookoła dzieją się takie okropności, - często słyszę to od swoich pacjentów. I teraz na wizycie siedzi starszy mężczyzna-emeryt i wyraża swoje pretensje do życia, ludzi, rządu.<br />- W takich przypadkach, - odpowiadam mu, - zawsze mówię ludziom, że trzeba nauczyć się cieszyć życiem. Od dzieciństwa uczą nas chodzić, mówić, pisać, czytać, liczyć. W szkole uczymy się różnych praw matematyki i fizyki. Ale praw życia duchowego człowieka nie uczą nas. Jak przyjmować życie takim, jakie jest, bez pretensji i uraz - tego nas nie uczą. Dlatego wyrastamy tacy nieprzygotowani do życia. Dlatego też chorujemy.<br /><br /><em>Według Siergieja S. Konowałowa</em> ("Medycyna energoinformacyjna według Konowałowa. Uzdrawiające emocje"), możliwymi psychosomatycznymi i metafizycznymi przyczynami cukrzycy są: Przyczyny. Tęsknota za niespełnionym, rozpacz, głęboki smutek. Ponadto, przyczyną może być głęboki dziedziczny smutek, niezdolność do przyjmowania i przyswajania miłości. Człowiek nieświadomie odrzuca miłość, mimo że na głębokim poziomie odczuwa silną potrzebę jej. Będąc w konflikcie z samym sobą, nie jest w stanie przyjmować miłości od innych.<br />Sposób leczenia. Osiągnięcie wewnętrznego spokoju ducha, otwartości na miłość i zdolności do kochania - to początek wyjścia z choroby.<br /><br /><em>Władimir Żikarencew</em> w swojej książce "Droga do wolności. Karmiczne przyczyny powstawania problemów, czyli jak zmienić swoje życie" wskazuje na główne negatywne postawy (prowadzące do chorób) i harmonizujące myśli (prowadzące do uzdrowienia) związane z pojawieniem się cukrzycy:<br /><em><strong>Negatywna postawa prowadząca do cukrzycy:</strong></em><br />Gorące pragnienie tego, co mogłoby być. Ogromna potrzeba kontroli. Głęboki żal. Nie zostało już żadnej słodyczy, świeżości w życiu. <br /><em><strong>Harmonizujące myśli:</strong></em><br />Ta chwila jest pełna radości. Teraz wybieram przeżywanie i doświadczanie słodyczy i świeżości dzisiejszego dnia. <br /><br /><em>Louise Hay</em> w swojej książce "Ulecz swoje ciało" wskazuje na główne negatywne postawy (prowadzące do chorób) i harmonizujące myśli (prowadzące do uzdrowienia) związane z pojawieniem się cukrzycy:<br /><em><strong>Negatywna postawa prowadząca do cukrzycy:</strong></em><br />Tęsknota za niespełnionym. Silna potrzeba kontroli. Głęboki smutek. Nie zostało nic przyjemnego.<br /><em><strong>Harmonizujące myśli:</strong></em><br />Ta chwila jest pełna radości. Zaczynam smakować słodycz dzisiejszego dnia.<br /><br /><em>Anatolij Niekrasow</em> w swojej książce "1001 sposobów na bycie sobą" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:<br />Cukrzyca - ta powszechna choroba również ma duchowe przyczyny. Cukrzyca ma bezpośredni związek z pragnieniami człowieka. Ta choroba pojawia się, gdy człowiek pragnie dostarczyć przyjemności z życia innym, gdy tłumi pragnienia skierowane na siebie i uważa, że nie ma prawa do przyjemności z życia, dopóki nie będą ich mieli bliscy. Czyli ta choroba pokazuje ostry deficyt miłości do siebie. Właśnie miłości, a nie litości! Litować się nad sobą - to też nie kochać siebie.</p> | <p><em>Liz Burbo</em> w swojej książce "Twoje ciało mówi 'Kochaj siebie!'" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:<br />Cukrzyca to choroba trzustki, bardzo ważnego organu pełniącego wiele funkcji. Jedną z tych funkcji jest produkcja insuliny - hormonu niezbędnego do utrzymania prawidłowego poziomu glukozy we krwi. Cukrzyca zwykle zaczyna się, gdy trzustka przestaje wytwarzać wystarczającą ilość insuliny. W niektórych przypadkach - na przykład przy otyłości - cukrzyca może być spowodowana niewrażliwością organizmu na insulinę.<br /><em><strong>Blokada emocjonalna.</strong></em> Trzustka znajduje się w jednym z ośrodków energetycznych ludzkiego ciała - splocie słonecznym. Wszelkie zaburzenia funkcji tego gruczołu są oznaką problemów w sferze emocjonalnej. Ośrodek energetyczny, w którym znajduje się trzustka, kontroluje emocje, pragnienia i intelekt. Chory na cukrzycę jest zwykle bardzo wrażliwy, ma wiele pragnień. Z reguły pragnie czegoś nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich swoich bliskich. Chce, aby każdy dostał swój kawałek tortu. Niemniej jednak może odczuwać zazdrość, jeśli ktoś dostanie więcej niż on.<br />To bardzo oddana osoba, ale jej oczekiwania są nierealne. Stara się zadbać o wszystkich, którzy znajdują się w polu jego widzenia, i obwinia się, jeśli życie innych ludzi nie układa się tak, jak zaplanował. Chorzy na cukrzycę charakteryzują się intensywną aktywnością umysłową, ponieważ ciągle myślą o tym, jak zrealizować swoje plany. Ale za wszystkimi tymi planami i pragnieniami kryje się głęboki smutek spowodowany niezaspokojonym pragnieniem czułości i miłości.<br />U dziecka cukrzyca pojawia się, gdy nie czuje ono wystarczającego zrozumienia i uwagi ze strony rodziców. Smutek tworzy pustkę w jego duszy, a natura nie znosi próżni. Aby zwrócić na siebie uwagę, choruje.<br /><em><strong>Blokada mentalna.</strong></em> Cukrzyca mówi ci, że nadszedł czas, aby się zrelaksować i przestać próbować kontrolować absolutnie wszystko. Niech wszystko dzieje się w sposób naturalny. Nie musisz już wierzyć, że twoją misją jest uszczęśliwianie wszystkich wokół. Wykazujesz determinację i wytrwałość, ale może się okazać, że ludzie, dla których się starasz, chcą czegoś innego i nie potrzebują twoich dobrodziejstw. Poczuj słodycz teraźniejszości, zamiast myśleć o swoich przyszłych pragnieniach. Do dzisiaj wolałeś wierzyć, że wszystko, czego chcesz, jest nie tylko dla ciebie, ale i dla innych. Zdaj sobie sprawę, że te pragnienia są przede wszystkim twoje, i uznaj wszystko, co udało ci się osiągnąć. Pomyśl też o tym, że nawet jeśli w przeszłości nie udało ci się zrealizować jakiegoś wielkiego pragnienia, nie przeszkadza ci to docenić mniejszych pragnień, które pojawiają się w teraźniejszości.<br />Dziecko chore na cukrzycę musi przestać wierzyć, że rodzina je odrzuca, i postarać się samodzielnie zająć swoje miejsce.<br /><br /><em>Bodo Baginski i Scharmo Shalila</em> w swojej książce "Reiki - uniwersalna energia życiowa" piszą o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach problemów i chorób cukrzycy:<br />Za tym kryje się pragnienie miłości, do którego się nie przyznajemy, ale jednocześnie jest to wskaźnik niezdolności do przyjęcia miłości, do pełnego wpuszczenia jej do siebie. Prowadzi to do zakwaszenia, ponieważ ten, kto nie kocha, staje się kwaśny. Brakuje ci słodyczy życia i dążysz do miłości, której sam nie potrafisz dać. Dlatego wkrótce niezdolność do odczuwania odbije się również na poziomie cielesnym, tak jak od dawna odkładała się w duszy.<br />Zostaw przeszłość za sobą i szanuj radość i przyjemność, miłość i współczucie jako najważniejsze podstawy życia. Reiki to optymalna pomoc w twojej sytuacji, z której powinieneś skorzystać. Życzymy radości!<br /><br /><em>Walerij W. Sinielnikow</em> w swojej książce "Pokochaj swoją chorobę" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:<br />Istnieją dwa rodzaje cukrzycy. W obu przypadkach poziom cukru we krwi jest podwyższony, ale w jednym przypadku konieczne jest podawanie insuliny do organizmu, ponieważ komórki gruczołu jej nie wytwarzają, a w drugim - wystarczy stosować tylko leki obniżające poziom cukru. Co ciekawe, drugi rodzaj cukrzycy częściej występuje u osób starszych i jest związany z objawami miażdżycy. Właśnie na starość ludzie gromadzą masę nieprzyjemnych emocji: żal, tęsknotę, urazy do życia, do ludzi. Stopniowo kształtuje się u nich podświadome i świadome poczucie, że w życiu nie zostało nic przyjemnego, "słodkiego". Tacy ludzie odczuwają silny deficyt radości.<br />Diabetycy nie mogą jeść słodyczy. Ich organizm mówi im dosłownie: "Będziesz mógł otrzymywać słodycze z zewnątrz tylko wtedy, gdy uczynisz swoje życie 'słodkim'. Naucz się czerpać przyjemność. Wybieraj w życiu tylko to, co jest dla ciebie najprzyjemniejsze. Spraw, aby wszystko na tym świecie przynosiło ci radość i przyjemność".<br />Jedna z moich pacjentek miała poziom cukru około jednostek. Tabletki i dieta obniżały go, ale nieznacznie. Po tym, jak popracowała nad swoją podświadomością i oczyściła się z negatywnych myśli i przeżyć, poziom cukru obniżył się do normy i więcej się nie podniósł.<br />Cukrzyca jest groźna ze względu na swoje powikłania: jaskra, zaćma, miażdżyca, zwężenie naczyń krwionośnych kończyn, zwłaszcza nóg. To właśnie z powodu tych powikłań chory umiera. Ale jeśli spojrzysz w tej książce na przyczyny wszystkich tych cierpień, zauważysz jedną prawidłowość: u podstaw tych chorób leży deficyt radości.<br />- Doktorze, ale jak mogę cieszyć się życiem, jeśli<br />jest ono takie paskudne i ciężkie. Kiedy dookoła dzieją się takie okropności, - często słyszę to od swoich pacjentów. I teraz na wizycie siedzi starszy mężczyzna-emeryt i wyraża swoje pretensje do życia, ludzi, rządu.<br />- W takich przypadkach, - odpowiadam mu, - zawsze mówię ludziom, że trzeba nauczyć się cieszyć życiem. Od dzieciństwa uczą nas chodzić, mówić, pisać, czytać, liczyć. W szkole uczymy się różnych praw matematyki i fizyki. Ale praw życia duchowego człowieka nie uczą nas. Jak przyjmować życie takim, jakie jest, bez pretensji i uraz - tego nas nie uczą. Dlatego wyrastamy tacy nieprzygotowani do życia. Dlatego też chorujemy.<br /><br /><em>Według Siergieja S. Konowałowa</em> ("Medycyna energoinformacyjna według Konowałowa. Uzdrawiające emocje"), możliwymi psychosomatycznymi i metafizycznymi przyczynami cukrzycy są: Przyczyny. Tęsknota za niespełnionym, rozpacz, głęboki smutek. Ponadto, przyczyną może być głęboki dziedziczny smutek, niezdolność do przyjmowania i przyswajania miłości. Człowiek nieświadomie odrzuca miłość, mimo że na głębokim poziomie odczuwa silną potrzebę jej. Będąc w konflikcie z samym sobą, nie jest w stanie przyjmować miłości od innych.<br />Sposób leczenia. Osiągnięcie wewnętrznego spokoju ducha, otwartości na miłość i zdolności do kochania - to początek wyjścia z choroby.<br /><br /><em>Władimir Żikarencew</em> w swojej książce "Droga do wolności. Karmiczne przyczyny powstawania problemów, czyli jak zmienić swoje życie" wskazuje na główne negatywne postawy (prowadzące do chorób) i harmonizujące myśli (prowadzące do uzdrowienia) związane z pojawieniem się cukrzycy:<br /><em><strong>Negatywna postawa prowadząca do cukrzycy:</strong></em><br />Gorące pragnienie tego, co mogłoby być. Ogromna potrzeba kontroli. Głęboki żal. Nie zostało już żadnej słodyczy, świeżości w życiu. <br /><em><strong>Harmonizujące myśli:</strong></em><br />Ta chwila jest pełna radości. Teraz wybieram przeżywanie i doświadczanie słodyczy i świeżości dzisiejszego dnia. <br /><br /><em>Louise Hay</em> w swojej książce "Ulecz swoje ciało" wskazuje na główne negatywne postawy (prowadzące do chorób) i harmonizujące myśli (prowadzące do uzdrowienia) związane z pojawieniem się cukrzycy:<br /><em><strong>Negatywna postawa prowadząca do cukrzycy:</strong></em><br />Tęsknota za niespełnionym. Silna potrzeba kontroli. Głęboki smutek. Nie zostało nic przyjemnego.<br /><em><strong>Harmonizujące myśli:</strong></em><br />Ta chwila jest pełna radości. Zaczynam smakować słodycz dzisiejszego dnia.<br /><br /><em>Anatolij Niekrasow</em> w swojej książce "1001 sposobów na bycie sobą" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:<br />Cukrzyca - ta powszechna choroba również ma duchowe przyczyny. Cukrzyca ma bezpośredni związek z pragnieniami człowieka. Ta choroba pojawia się, gdy człowiek pragnie dostarczyć przyjemności z życia innym, gdy tłumi pragnienia skierowane na siebie i uważa, że nie ma prawa do przyjemności z życia, dopóki nie będą ich mieli bliscy. Czyli ta choroba pokazuje ostry deficyt miłości do siebie. Właśnie miłości, a nie litości! Litować się nad sobą - to też nie kochać siebie.</p> | ||
<p><em>Doktor Luule Viilma</em> w swoich pracach pisze o możliwych psychosomatycznych, psychologicznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:<br />Życie człowieka to ciągły proces przemiany złego w dobre. <br />Co to znaczy przemienić złe w dobre? To pytanie zadaje wielu. <br />Jak ocenić niewykonaną pracę? To dobrze czy źle? W swojej niekompletności jest zła. Dobra jest praca wykonana. <br />Tak samo nieodrobiona lekcja - źle, odrobiona lekcja - dobrze. Nierozwiązany konflikt - źle. Konflikt rozwiązany - dobrze. Gra dokończona do końca - dobrze, niedokończona - źle. Nieprzebyta droga - źle, przebyta droga - dobrze. <br />Podsumowując, można powiedzieć, że wszystko, co jeszcze nie zostało zrobione - jest złe. Złe, bo nie zrobione. To, co zostało zrobione - jest dobre, bo zostało zrobione.<br />Pojawia się pytanie: "Jak przekształcać złe w dobre?" Udział cukru we krwi w procesie przemiany materii wyraża istotę procesu przekształcania złego w dobre. Wskazuje on na to, jak życie człowieka staje się dobre, lub też kto komu co robi. W codziennym życiu przyzwyczailiśmy się do następującego: ja uczynię dobrym życie innych, a inni niech uczynią dobrym moje. <br />Odważny człowiek zaczyna od tego, że czyni dobro sobie, a dopiero potem innym. Kto czyni dobro sobie, ten nie czyni zła innym. Taki człowiek ma zdrową trzustkę. Człowiek doświadczający lęków spieszy się przede wszystkim, aby uczynić dobro innym, wtedy będą go uważać za dobrego i będą go kochać. Czynienie dobra sobie powierza innym.<br />Poziom cukru we krwi właśnie wyraża duchową odwagę człowieka do czynienia dobra w pierwszej kolejności dla siebie. Co to oznacza? <br />Żadna komórka naszego ciała nie jest w stanie przeżyć bez pożywienia, w tym bez wystarczającej ilości glukozy. Normalny poziom cukru we krwi zapewnia normalne odżywianie komórek, czyli życie. Na poziomie myślowym oznacza to, że zrównoważony człowiek - rozsądny i odważny - ma normalne, zrównoważone życie. <br />Człowiek może być tchórzliwy, odważny lub bardzo odważny. Między odwagą a nadmierną odwagą, czyli lekkomyślną odwagą, jest tylko jeden krok. Odważny szturmuje górskie szczyty, ale jeśli jest oślepiony honorem i sławą i nie zauważa mądrego ostrzeżenia, które wysyła mu strach, staje się lekkomyślnie odważny i to go gubi. Kto traktuje stresy jako nieodłączną część siebie i przy pojawieniu się nowych stresów porządkuje swoje życie duchowe, ten równoważy swoją negatywną i pozytywną energię i nie zna cierpień. Im bardziej zrównoważony jest człowiek, tym mniejsza jest jego potrzeba jedzenia i tym stabilniejszy ma poziom cukru we krwi. <br />Pamiętaj! Strach równoważy się słodyczami. Wraz ze wzrostem strachu człowieka ciągnie na słodkie. Przekraczając normę słodkiego, człowiek staje się odważniejszy. Na tle słodkiego wzrost strachu nie jest zauważany. Człowiek nie mówi, że się boi, a mówi: "Chce mi się słodkiego". Dopóki nie nastąpi granica.<br />Udział cukru: <br />1) w przemianie materii jest regulowany przez trzustkę, która znajduje się <br />2) poziomo<br />3) w lewej części ciała<br />4) w obszarze pasa<br />5) Jej górna część przyjaźnie opiera się o zgięcie dwunastnicy<br />6) a dolna część zagnieździła się we wgłębieniu śledziony, jak w gniazdku <br />7) Trzustka dzieli ciało i splot słoneczny na pół. <br />to oznacza:<br />1) Przemiana materii, podobnie jak mądra księga bajek, mówi: "Jeśli dostajesz, to i ty oddawaj. Oddawaj ze swojego serca, wtedy będziesz szczęśliwy. Nie myśl, że otrzymałeś mniej, że otrzymałeś gorzej. Wierz w swoje oddawanie. Najpierw spójrz na siebie, wtedy i inni ukażą się w prawdziwym świetle. Nie uważaj za najwyższą wartość tego, co dajesz z ręki, a to, co dajesz z serca".<br />2) Poziome położenie trzustki oznacza, że jest ona przegrodą między przeszłością a przyszłością. Przeszłość - to dom dzieciństwa każdego z nas, który bierze początek od ojca i matki i który jak cień i ciężar towarzyszy nam dopóki nie nauczymy się rozumieć go prawidłowo. Rodzice i stworzony przez nich dom mogą być jakiekolwiek, jeśli oceniać jednostronnie, ale każdy z nas wybrał rodziców z własnej woli, aby nauczyć się tego, czego nie udało się nauczyć w poprzednich życiach.<br />Energia pozioma jest energią materialną. Energia pionowa jest energią duchową. Trzustka oznacza skrajną granicę, do której można dojść w wyolbrzymianiu znaczenia materialnej strony życia. Jeśli materialne podejście do życia przekracza u człowieka poziom czakry serca, to niszczy on swoją przyszłość, w tym także przyszłość dzieci. Materialne podejście oznacza materialną miłość, komunikację na poziomie materialnego dawania i otrzymywania, żądanie wynagrodzenia za poświęcenie ciała jako obiektu seksu i przy tym wiarę w swoją dobroć.<br />Przyszłość tworzona jest przez miłość kobiety, która materializuje się poprzez mężczyznę. Innymi słowy, jakie jest zrozumienie miłości u matki, takie kształtuje się widzenie świata u ojca i jego realizacja w życiu. Mężczyzna może protestować przeciwko pragnieniom kobiety i nie spełniać ich, ale będzie się miotał jak ryba w sieci rozstawionej przez kobietę, dopóki nie uwolni się od swoich lęków i nie odnajdzie siebie. Jeśli kobieta uważa, że oddała mężowi najcenniejsze - swoje ciało, niewinność - i dlatego on jest zobowiązany zapewnić jej szczęśliwe życie, to powstaje żyzna gleba dla cukrzycy.<br />Jeśli dziecko (każdy z nas) chce i może zrozumieć swoich rodziców, widzieć we właściwym świetle ich dobre i złe strony, to jest również zdolne prawidłowo postrzegać płeć męską i żeńską, i cukrzyca nie będzie musiała się pojawić, aby nauczyć go tego. <br />3) Lewa strona ciała - to ojciec, mężczyzna, płeć męska. Kto obok oczywistego dobra widzi w ojcu także niewidoczne zło, kto nie daje się zwieść nadmiernej pozytywności ojca, a rozumie, że negatywne u ojca wynika ze strachu mnie nie kochają, ten pokojowo odnosi się do płci męskiej, i życie takiego człowieka będzie się układać, nawet jeśli nie potrafi on widzieć życia w głębszym filozoficznym ujęciu. <br />Kto w płci męskiej, czyli w tak zwanej silniejszej połowie, doszukuje się tylko błędów i swoim negatywnym nastawieniem pogłębia je, ten ma niepowodzenia w życiu materialnym. Chwieje się podstawa jego życia, podobnie jak fundament i szkielet domu, podobnie jak szkielet, który podtrzymuje ciało, podobnie jak zasady, które sprzyjają rozwojowi życia. Kto chce widzieć w innych zło bez dobra, ten automatycznie chce, aby inny się poprawił, zmienił. A to właśnie jest pragnieniem, aby inny uczynił moje życie dobrym. Choćby tym, że przestanie działać mi na nerwy swoimi wadami. <br />4) Poziom pasa oznacza teraźniejszość. Ocena przeszłości odbywa się w obecnej chwili. Wszystkie nasze myśli są tylko chwilowe. Kto potrafi w danym momencie zmienić swój stosunek do przeszłości, ten w tym samym momencie poprawia teraźniejszość, co z kolei tworzy lepszą przyszłość. Kto potrafi żyć dniem dzisiejszym, nie negując wczorajszego i jutrzejszego, ten już dziś tworzy jutro, nie martwiąc się o dzień jutrzejszy.<br />5) Górna część trzustki znajduje się w bezpiecznym objęciu dwunastnicy. Wytwarzane przez trzustkę enzymy trawienne przemieszczają się przez przewód do dwunastnicy, gdzie następuje rozdrobnienie pokarmu na maleńkie cząsteczki przyswajalne przez ciało. Trzustka jakby mówi do dwunastnicy: daję ci to, co mam. To drobiazg, ale jak dobrze, że jest z niego taka duża korzyść w twojej pracy. <br />Dwunastnica wyraża właściwe człowiekowi poczucie łokcia, relacje przyjaźni, poczucie kolektywizmu, jakby mówiąc człowiekowi: jesteś jedyny w swoim rodzaju, w tym sensie, że nie ma drugiego takiego na tym świecie, ale potrzebujesz być razem z innymi, realizować się poprzez innych, żeby tobie samemu było dobrze. Staniesz się szczęśliwy tylko wtedy, gdy będziesz potrafił dawać, nawet jeśli na razie rozumiesz to działanie dosłownie - jako oddawanie rzeczy, swojej siły lub umiejętności.<br />Ta jedność mówi o tym, że poprzez zrozumienie się nawzajem twoja głowa zachowuje sprawność i zyskuje ochronę. Nawet jeśli twój kolektyw składa się tylko z dwóch osób lub twojej małej rodziny, ale odnosisz się do niego z miłością, to służy ci on jako oparcie. Taka jest rola trzustki jako aktywnie dającej.<br />U człowieka przestraszonego, czującego, że wszyscy chcą od niego tylko brać, pojawia się protest przeciwko dawaniu. W rzeczywistości jest to niechęć bycia człowiekiem, co stoi w sprzeczności z pragnieniem bycia człowiekiem. Taka duchowa sprzeczność przechodzi w smutek. <br />Niewypłakany smutek powoduje obrzęk górnej części trzustki.<br />Obrzęk blokuje wyjście enzymów i trzustka jest zmuszona trawić samą siebie, podobnie jak zazdrosny człowiek, który gotuje się we własnym sosie i nie domyśla się, że uważając się za dobrego, zmusza innych do tańczenia pod swoją melodię. Źle jest to, że ze strachu nie pozwala, aby to stało się jawne. Mówiąc krótko, jest to pragnienie poniżenia innego.<br />Godny, czyli wzniosły człowiek nie uważa innego za złego i nie chce nikogo poniżać. Tylko rozrastanie się złości u poniżonego prowadzi do poniżania innego. Jeśli przypływ złości następuje nagle, na przykład w trakcie kłótni, gdy człowiek czuje, że go poniżono i nie może się z tym pogodzić, to powstaje ostre zapalenie trzustki. <br />Przypominam: złość poniżonego wywołuje zapalenie. To niebezpieczna dla życia choroba z silnymi bólami. Kto próbuje znaleźć swój błąd choćby po konflikcie, ten przyczynia się do tego, że i druga strona zechce załagodzić kłótnię. Im szybciej to nastąpi, tym większa szansa na uniknięcie ostrego zapalenia trzustki.<br />Jeśli w kolektywie relacje są napięte i ten stres jest codzienny, to trakt pokarmowy albo staje się nadwrażliwy, albo zaczyna selektywnie podchodzić do jedzenia, choć i to nie pomaga. Możliwe, że lekarze już zdiagnozowali przewlekłe zapalenie trzustki. Kto długo gromadzi złość, u tego na pewno powstanie przewlekłe zapalenie trzustki i biedak będzie zmuszony zostać odludkiem, ponieważ nie będzie mógł z powodu choroby przebywać z innymi ani w pracy, ani w czasie wolnym. A gdy znudzi mu się roztrząsanie w samotności swoich smutnych myśli, nagle zapragnie kontaktu z innymi i już samo to uczyni go bardziej zgodnym. W trakcie wspólnych spraw być może zauważy, że jego wróg wcale nie jest złym człowiekiem i zrozumie, że się mylił. Tak ciało dąży do naprawienia światopoglądu człowieka i poprzez to do wyzdrowienia.<br />Człowiek obwiniający innych nie zauważa własnego strachu przed okazaniem się winnym i dlatego nie rozumie, dlaczego inny człowiek na niego atakuje, choć sam to sprowokował. Im bardziej okrutny i upokarzający jest atak, tym boleśniejsze zapalenie, ponieważ do własnego okrucieństwa dodało się takie samo okrucieństwo innego. Szczegółowo o okrucieństwie porozmawiamy później. <br />Problem dawania i otrzymywania jest nieszczęściem współczesnego świata.<br />6) Dolna część trzustki jest zanurzona w zagięciu śledziony, jak w gnieździe.<br />Relacje między trzustką a śledzioną odzwierciedlają relacje między dzieckiem a rodzicami, dotyczące dawania i otrzymywania.<br />Chora na cukrzycę trzustka jest podobna do nastroszonego zwierzęcia, przygotowanego do walki, które nie chce dać skrzywdzić swojej rodziny. Gdyby uważało, że nie ma zagrożenia, to nie broniłoby jej. Trzustka przytula się do śledziony. Oznacza to, że:<br />Diabetycy ubóstwiają swoich rodziców lub pamięć o nich. Nie potrafią dostrzec błędów swoich rodziców i uważają, że przyczyną trudnego życia ich dobrych rodziców jest to, że inni wyrządzają im zło. Rodzicielskie wyobrażenia przeszły na dziecko i, jeśli podążać za logiką, wyciąga się wniosek, że ten, kto czyni zło, powinien zacząć czynić dobro. Tak utrwala się przekonanie, że inni powinni uczynić życie dobrym, i to rozciąga się na wszystko.<br />Zatem: kto chce sam uporządkować swoje życie, ten będzie miał zdrową trzustkę. Kto chce, aby życie uporządkowali mu inni, ten będzie miał chorą trzustkę. Jeśli dziecko ma rodziców, którzy uważają za swój naturalny obowiązek czynić dobro innym i którzy poświęcają także dziecko dla swoich dobrych uczynków, to istnieje u niego ryzyko zachorowania na cukrzycę. Nie choruje to dziecko, które w jakikolwiek sposób protestuje przeciwko nadmiernej dobroci swoich rodziców i osiąga swoje.<br />Choroby trzustki są podobne do kobiety dominującej nad mężczyzną, lub do kobiecych emocji, które tłumią rozum. Im bardziej niepohamowane jest pragnienie kobiety, aby postawić na swoim, tym ostrzejsza powstaje choroba. Jeśli ta niepohamowaność staje się codziennością, to powstają choroby zapalne.<br />Na przykład, jeśli kobieta nie odniosła w rodzinnej kłótni zwycięstwa nad mężem i ze złości zabrała się za niedokończone sprawy, tak że spociły jej się plecy, to mówi się, że zapalenie trzustki powstało od przeciągu i ciężkiej pracy. | <p><em>Doktor Luule Viilma</em> w swoich pracach pisze o możliwych psychosomatycznych, psychologicznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:<br />Życie człowieka to ciągły proces przemiany złego w dobre. <br />Co to znaczy przemienić złe w dobre? To pytanie zadaje wielu. <br />Jak ocenić niewykonaną pracę? To dobrze czy źle? W swojej niekompletności jest zła. Dobra jest praca wykonana. <br />Tak samo nieodrobiona lekcja - źle, odrobiona lekcja - dobrze. Nierozwiązany konflikt - źle. Konflikt rozwiązany - dobrze. Gra dokończona do końca - dobrze, niedokończona - źle. Nieprzebyta droga - źle, przebyta droga - dobrze. <br />Podsumowując, można powiedzieć, że wszystko, co jeszcze nie zostało zrobione - jest złe. Złe, bo nie zrobione. To, co zostało zrobione - jest dobre, bo zostało zrobione.<br />Pojawia się pytanie: "Jak przekształcać złe w dobre?" Udział cukru we krwi w procesie przemiany materii wyraża istotę procesu przekształcania złego w dobre. Wskazuje on na to, jak życie człowieka staje się dobre, lub też kto komu co robi. W codziennym życiu przyzwyczailiśmy się do następującego: ja uczynię dobrym życie innych, a inni niech uczynią dobrym moje. <br />Odważny człowiek zaczyna od tego, że czyni dobro sobie, a dopiero potem innym. Kto czyni dobro sobie, ten nie czyni zła innym. Taki człowiek ma zdrową trzustkę. Człowiek doświadczający lęków spieszy się przede wszystkim, aby uczynić dobro innym, wtedy będą go uważać za dobrego i będą go kochać. Czynienie dobra sobie powierza innym.<br />Poziom cukru we krwi właśnie wyraża duchową odwagę człowieka do czynienia dobra w pierwszej kolejności dla siebie. Co to oznacza? <br />Żadna komórka naszego ciała nie jest w stanie przeżyć bez pożywienia, w tym bez wystarczającej ilości glukozy. Normalny poziom cukru we krwi zapewnia normalne odżywianie komórek, czyli życie. Na poziomie myślowym oznacza to, że zrównoważony człowiek - rozsądny i odważny - ma normalne, zrównoważone życie. <br />Człowiek może być tchórzliwy, odważny lub bardzo odważny. Między odwagą a nadmierną odwagą, czyli lekkomyślną odwagą, jest tylko jeden krok. Odważny szturmuje górskie szczyty, ale jeśli jest oślepiony honorem i sławą i nie zauważa mądrego ostrzeżenia, które wysyła mu strach, staje się lekkomyślnie odważny i to go gubi. Kto traktuje stresy jako nieodłączną część siebie i przy pojawieniu się nowych stresów porządkuje swoje życie duchowe, ten równoważy swoją negatywną i pozytywną energię i nie zna cierpień. Im bardziej zrównoważony jest człowiek, tym mniejsza jest jego potrzeba jedzenia i tym stabilniejszy ma poziom cukru we krwi. <br />Pamiętaj! Strach równoważy się słodyczami. Wraz ze wzrostem strachu człowieka ciągnie na słodkie. Przekraczając normę słodkiego, człowiek staje się odważniejszy. Na tle słodkiego wzrost strachu nie jest zauważany. Człowiek nie mówi, że się boi, a mówi: "Chce mi się słodkiego". Dopóki nie nastąpi granica.<br />Udział cukru: <br />1) w przemianie materii jest regulowany przez trzustkę, która znajduje się <br />2) poziomo<br />3) w lewej części ciała<br />4) w obszarze pasa<br />5) Jej górna część przyjaźnie opiera się o zgięcie dwunastnicy<br />6) a dolna część zagnieździła się we wgłębieniu śledziony, jak w gniazdku <br />7) Trzustka dzieli ciało i splot słoneczny na pół. <br />to oznacza:<br />1) Przemiana materii, podobnie jak mądra księga bajek, mówi: "Jeśli dostajesz, to i ty oddawaj. Oddawaj ze swojego serca, wtedy będziesz szczęśliwy. Nie myśl, że otrzymałeś mniej, że otrzymałeś gorzej. Wierz w swoje oddawanie. Najpierw spójrz na siebie, wtedy i inni ukażą się w prawdziwym świetle. Nie uważaj za najwyższą wartość tego, co dajesz z ręki, a to, co dajesz z serca".<br />2) Poziome położenie trzustki oznacza, że jest ona przegrodą między przeszłością a przyszłością. Przeszłość - to dom dzieciństwa każdego z nas, który bierze początek od ojca i matki i który jak cień i ciężar towarzyszy nam dopóki nie nauczymy się rozumieć go prawidłowo. Rodzice i stworzony przez nich dom mogą być jakiekolwiek, jeśli oceniać jednostronnie, ale każdy z nas wybrał rodziców z własnej woli, aby nauczyć się tego, czego nie udało się nauczyć w poprzednich życiach.<br />Energia pozioma jest energią materialną. Energia pionowa jest energią duchową. Trzustka oznacza skrajną granicę, do której można dojść w wyolbrzymianiu znaczenia materialnej strony życia. Jeśli materialne podejście do życia przekracza u człowieka poziom czakry serca, to niszczy on swoją przyszłość, w tym także przyszłość dzieci. Materialne podejście oznacza materialną miłość, komunikację na poziomie materialnego dawania i otrzymywania, żądanie wynagrodzenia za poświęcenie ciała jako obiektu seksu i przy tym wiarę w swoją dobroć.<br />Przyszłość tworzona jest przez miłość kobiety, która materializuje się poprzez mężczyznę. Innymi słowy, jakie jest zrozumienie miłości u matki, takie kształtuje się widzenie świata u ojca i jego realizacja w życiu. Mężczyzna może protestować przeciwko pragnieniom kobiety i nie spełniać ich, ale będzie się miotał jak ryba w sieci rozstawionej przez kobietę, dopóki nie uwolni się od swoich lęków i nie odnajdzie siebie. Jeśli kobieta uważa, że oddała mężowi najcenniejsze - swoje ciało, niewinność - i dlatego on jest zobowiązany zapewnić jej szczęśliwe życie, to powstaje żyzna gleba dla cukrzycy.<br />Jeśli dziecko (każdy z nas) chce i może zrozumieć swoich rodziców, widzieć we właściwym świetle ich dobre i złe strony, to jest również zdolne prawidłowo postrzegać płeć męską i żeńską, i cukrzyca nie będzie musiała się pojawić, aby nauczyć go tego. <br />3) Lewa strona ciała - to ojciec, mężczyzna, płeć męska. Kto obok oczywistego dobra widzi w ojcu także niewidoczne zło, kto nie daje się zwieść nadmiernej pozytywności ojca, a rozumie, że negatywne u ojca wynika ze strachu mnie nie kochają, ten pokojowo odnosi się do płci męskiej, i życie takiego człowieka będzie się układać, nawet jeśli nie potrafi on widzieć życia w głębszym filozoficznym ujęciu. <br />Kto w płci męskiej, czyli w tak zwanej silniejszej połowie, doszukuje się tylko błędów i swoim negatywnym nastawieniem pogłębia je, ten ma niepowodzenia w życiu materialnym. Chwieje się podstawa jego życia, podobnie jak fundament i szkielet domu, podobnie jak szkielet, który podtrzymuje ciało, podobnie jak zasady, które sprzyjają rozwojowi życia. Kto chce widzieć w innych zło bez dobra, ten automatycznie chce, aby inny się poprawił, zmienił. A to właśnie jest pragnieniem, aby inny uczynił moje życie dobrym. Choćby tym, że przestanie działać mi na nerwy swoimi wadami. <br />4) Poziom pasa oznacza teraźniejszość. Ocena przeszłości odbywa się w obecnej chwili. Wszystkie nasze myśli są tylko chwilowe. Kto potrafi w danym momencie zmienić swój stosunek do przeszłości, ten w tym samym momencie poprawia teraźniejszość, co z kolei tworzy lepszą przyszłość. Kto potrafi żyć dniem dzisiejszym, nie negując wczorajszego i jutrzejszego, ten już dziś tworzy jutro, nie martwiąc się o dzień jutrzejszy.<br />5) Górna część trzustki znajduje się w bezpiecznym objęciu dwunastnicy. Wytwarzane przez trzustkę enzymy trawienne przemieszczają się przez przewód do dwunastnicy, gdzie następuje rozdrobnienie pokarmu na maleńkie cząsteczki przyswajalne przez ciało. Trzustka jakby mówi do dwunastnicy: daję ci to, co mam. To drobiazg, ale jak dobrze, że jest z niego taka duża korzyść w twojej pracy. <br />Dwunastnica wyraża właściwe człowiekowi poczucie łokcia, relacje przyjaźni, poczucie kolektywizmu, jakby mówiąc człowiekowi: jesteś jedyny w swoim rodzaju, w tym sensie, że nie ma drugiego takiego na tym świecie, ale potrzebujesz być razem z innymi, realizować się poprzez innych, żeby tobie samemu było dobrze. Staniesz się szczęśliwy tylko wtedy, gdy będziesz potrafił dawać, nawet jeśli na razie rozumiesz to działanie dosłownie - jako oddawanie rzeczy, swojej siły lub umiejętności.<br />Ta jedność mówi o tym, że poprzez zrozumienie się nawzajem twoja głowa zachowuje sprawność i zyskuje ochronę. Nawet jeśli twój kolektyw składa się tylko z dwóch osób lub twojej małej rodziny, ale odnosisz się do niego z miłością, to służy ci on jako oparcie. Taka jest rola trzustki jako aktywnie dającej.<br />U człowieka przestraszonego, czującego, że wszyscy chcą od niego tylko brać, pojawia się protest przeciwko dawaniu. W rzeczywistości jest to niechęć bycia człowiekiem, co stoi w sprzeczności z pragnieniem bycia człowiekiem. Taka duchowa sprzeczność przechodzi w smutek. <br />Niewypłakany smutek powoduje obrzęk górnej części trzustki.<br />Obrzęk blokuje wyjście enzymów i trzustka jest zmuszona trawić samą siebie, podobnie jak zazdrosny człowiek, który gotuje się we własnym sosie i nie domyśla się, że uważając się za dobrego, zmusza innych do tańczenia pod swoją melodię. Źle jest to, że ze strachu nie pozwala, aby to stało się jawne. Mówiąc krótko, jest to pragnienie poniżenia innego.<br />Godny, czyli wzniosły człowiek nie uważa innego za złego i nie chce nikogo poniżać. Tylko rozrastanie się złości u poniżonego prowadzi do poniżania innego. Jeśli przypływ złości następuje nagle, na przykład w trakcie kłótni, gdy człowiek czuje, że go poniżono i nie może się z tym pogodzić, to powstaje ostre zapalenie trzustki. <br />Przypominam: złość poniżonego wywołuje zapalenie. To niebezpieczna dla życia choroba z silnymi bólami. Kto próbuje znaleźć swój błąd choćby po konflikcie, ten przyczynia się do tego, że i druga strona zechce załagodzić kłótnię. Im szybciej to nastąpi, tym większa szansa na uniknięcie ostrego zapalenia trzustki.<br />Jeśli w kolektywie relacje są napięte i ten stres jest codzienny, to trakt pokarmowy albo staje się nadwrażliwy, albo zaczyna selektywnie podchodzić do jedzenia, choć i to nie pomaga. Możliwe, że lekarze już zdiagnozowali przewlekłe zapalenie trzustki. Kto długo gromadzi złość, u tego na pewno powstanie przewlekłe zapalenie trzustki i biedak będzie zmuszony zostać odludkiem, ponieważ nie będzie mógł z powodu choroby przebywać z innymi ani w pracy, ani w czasie wolnym. A gdy znudzi mu się roztrząsanie w samotności swoich smutnych myśli, nagle zapragnie kontaktu z innymi i już samo to uczyni go bardziej zgodnym. W trakcie wspólnych spraw być może zauważy, że jego wróg wcale nie jest złym człowiekiem i zrozumie, że się mylił. Tak ciało dąży do naprawienia światopoglądu człowieka i poprzez to do wyzdrowienia.<br />Człowiek obwiniający innych nie zauważa własnego strachu przed okazaniem się winnym i dlatego nie rozumie, dlaczego inny człowiek na niego atakuje, choć sam to sprowokował. Im bardziej okrutny i upokarzający jest atak, tym boleśniejsze zapalenie, ponieważ do własnego okrucieństwa dodało się takie samo okrucieństwo innego. Szczegółowo o okrucieństwie porozmawiamy później. <br />Problem dawania i otrzymywania jest nieszczęściem współczesnego świata.<br />6) Dolna część trzustki jest zanurzona w zagięciu śledziony, jak w gnieździe.<br />Relacje między trzustką a śledzioną odzwierciedlają relacje między dzieckiem a rodzicami, dotyczące dawania i otrzymywania.<br />Chora na cukrzycę trzustka jest podobna do nastroszonego zwierzęcia, przygotowanego do walki, które nie chce dać skrzywdzić swojej rodziny. Gdyby uważało, że nie ma zagrożenia, to nie broniłoby jej. Trzustka przytula się do śledziony. Oznacza to, że:<br />Diabetycy ubóstwiają swoich rodziców lub pamięć o nich. Nie potrafią dostrzec błędów swoich rodziców i uważają, że przyczyną trudnego życia ich dobrych rodziców jest to, że inni wyrządzają im zło. Rodzicielskie wyobrażenia przeszły na dziecko i, jeśli podążać za logiką, wyciąga się wniosek, że ten, kto czyni zło, powinien zacząć czynić dobro. Tak utrwala się przekonanie, że inni powinni uczynić życie dobrym, i to rozciąga się na wszystko.<br />Zatem: kto chce sam uporządkować swoje życie, ten będzie miał zdrową trzustkę. Kto chce, aby życie uporządkowali mu inni, ten będzie miał chorą trzustkę. Jeśli dziecko ma rodziców, którzy uważają za swój naturalny obowiązek czynić dobro innym i którzy poświęcają także dziecko dla swoich dobrych uczynków, to istnieje u niego ryzyko zachorowania na cukrzycę. Nie choruje to dziecko, które w jakikolwiek sposób protestuje przeciwko nadmiernej dobroci swoich rodziców i osiąga swoje.<br />Choroby trzustki są podobne do kobiety dominującej nad mężczyzną, lub do kobiecych emocji, które tłumią rozum. Im bardziej niepohamowane jest pragnienie kobiety, aby postawić na swoim, tym ostrzejsza powstaje choroba. Jeśli ta niepohamowaność staje się codziennością, to powstają choroby zapalne.<br />Na przykład, jeśli kobieta nie odniosła w rodzinnej kłótni zwycięstwa nad mężem i ze złości zabrała się za niedokończone sprawy, tak że spociły jej się plecy, to mówi się, że zapalenie trzustki powstało od przeciągu i ciężkiej pracy. А jeśli w kłótni mąż poniósł porażkę i poszedł poprawić sobie nastrój do knajpy, to jego diagnozą będzie alkoholowe zapalenie trzustki. Prawdziwą przyczyną u obojga jest złość, że nie udało się pokonać partnera.<br />Przypominam: mężczyzna jest twórcą materialnej strony życia. W naturalny sposób odpowiada za rodzinę, kolektyw, społeczeństwo, idee i wszelkie duże przedsięwzięcia, nawet wtedy, gdy na każdym kroku dowodzi nim kobieta lub kobiety. W związku z tym, jeśli w rodzinie, kolektywie, państwie itp. coś jest nie w porządku, to według powszechnej opinii winny jest mężczyzna lub mężczyźni. W relacjach między mężczyznami lub między kobietami cierpiącą stroną jest ten, kto czuje, że nad nim panuje inny. Może nikt nad nim nie panuje, ale cierpiący z powodu swojego błędnego wyobrażenia widzi w sobie ofiarę.<br />W rezultacie dobrzy ludzie, tak zwani cierpiący, z pełnym przekonaniem mówią: „Gdyby on się zmienił, to byśmy byli szczęśliwi. Gdyby dyrektor zaczął płacić przyzwoitą pensję, to byśmy żyli. Gdyby prezydent zaprowadził porządek, wtedy nie znalibyśmy żadnych bied. Gdyby brat wziął się do rozumu, wtedy moje serce by się uspokoiło. Gdyby siostra mnie tak nie krzyczała, moje życie byłoby szczęśliwe…” I tak dalej. I człowiek, myśląc w ten sposób, nawet nie zauważa, jak cicho zbliża się do niego cukrzyca, aby nauczyć człowieka rozumienia, kto jest winny.<br />Poziom cukru we krwi zmienia się z minuty na minutę w zależności od myśli, które przemykają przez głowę każdego z nas co najmniej 16 razy na minutę. Badania poziomu cukru we krwi przeprowadza się kilka razy dziennie, aby wychwycić możliwe wahania. Jeśli człowiek podczas badania walczy ze swoimi problemami życiowymi i nie może się uspokoić, wyniki badań mogą się znacznie różnić, ale to jeszcze nie oznacza choroby.<br />Prawdopodobnie wszyscy od czasu do czasu odczuwacie nagłą potrzebę słodyczy, a jeśli nie ma jej pod ręką, pojawia się osłabienie, stan bliski omdleniu, nudności, ból głowy, utrata sił, dreszcze i zimny pot płynie po ciele. Świadomość jakby się wyłącza. Dlaczego?<br />Człowiek chce robić dobrze, chce być człowiekiem. Robić dobrze „innym” człowieka napędza strach, że mnie nie kochają, i on robi, a „innym” się to podoba. Dziękują mu, chwalą go, a więc go kochają. To uskrzydla i człowiek chce robić jak najwięcej dobra dla jak największej liczby ludzi. Niezauważalnie dodaje się pragnienie pokazania się, udowodnienia czegoś, zrobienia czegoś wyjątkowego, bycia lepszym od innych.<br />Człowiek i jego otoczenie przyzwyczajają się do jego nadaktywności, nadpracowitości, niezwykłej energiczności. Człowiek rumieniący się od pochwał nie zauważa, że zaczynają go wykorzystywać, jednak zauważa, że liczba pochwał nie wzrasta. Wyciąga z siebie ostatnie, dochodzi do granic ludzkich możliwości, ale czuje, że ani on sam, ani inni już nie są z niego zadowoleni. Co się stało?<br />Człowiek, aby czuć się człowiekiem, ma naturalną potrzebę dawania. Co dawać?<br />Odważny człowiek wie, że to, co daje, to najcenniejsze, czyli miłość.<br />W ludzkim ciele krew o normalnym składzie symbolicznie odpowiada miłości duszy. Jaka jest krew człowieka, taka jest jego miłość duszy. Krew chorego na cukrzycę jest zbyt słodka, mdła. Zbyt słodką lub zbyt dobrą może być tylko miłość człowieka pełnego lęku. Czytając dalej, zamieńcie słowo „krew” na słowo „miłość”, a lepiej zrozumiecie istotę choroby.<br />Komórki ciała to te same „inne”. Krew dostarcza komórkom wszystkie składniki odżywcze w takiej mierze, w jakiej jest to konieczne dla komórek. Krew człowieka robiącego dobrze „innym”, w miarę wzrastania strachu, powinna stopniowo dostarczać coraz więcej i więcej glukozy, aby „innym” było dobrze. A „innym” ciągle jest za mało. Dlaczego więc nie robią dobra dającemu tak, jak by tego chciał?! Przerażony dający nie zauważa u siebie wzrostu niezadowolenia z siebie i innych. Daje więcej, rozdaje, pracuje, służy, nie zdając sobie sprawy, że wszystko to jest tylko próbą stłumienia swojego strachu, rozproszenia go działaniami.<br />W zależności od gorliwości takiego człowieka jego krew daje komórkom raz więcej, raz mniej nadmiaru glukozy, a sama odpowiednio nie dostaje glukozy. W pewnym momencie przekracza się granicę możliwości. Kiedy już nie ma czego oddać, wtedy chce się otrzymać, aby oddać. Krew prosi o jedzenie. Im większa potrzeba pójścia dalej, tym bardziej prosi o słodycze.<br />Kiedy poziom cukru we krwi spada, krew głoduje. Ciało wysyła sygnał o sytuacji w postaci nowych lęków. Wśród nich strach przed osłabieniem, strach przed utratą zdolności do pracy, strach przed starością, strach, że nie będę mógł, nie będę w stanie, nie pozwolą. Ale po jedzeniu człowiek czuje się dobrze i zaczyna rzucać się na jedzenie.<br />Człowiek, który jeszcze niedawno wyglądał jak cień z bieganiny, zaczyna przybierać na wadze, mimo jeszcze większego biegania i zmęczenia. Gruby człowiek pociesza się różnymi sposobami – na przykład, że ciężki człowiek jest silniejszy, albo szydzi z tych, którzy są na diecie. A kiedy już nie jest mu do śmiechu, idzie do lekarza.<br />Niepostrzeżenie przestraszone „nie mogę”, „nie mam siły” przeradza się w złośliwe „nie chcę”. „Zrobiłem tyle dobrego dla innych, niech teraz robią dla mnie”. Początkowo służy to jako pocieszające usprawiedliwienie i nikt nie domyśla się, jak fatalne ono będzie.<br />Obniżenie poziomu cukru we krwi nie jest takie proste, ponieważ niski poziom cukru jako wynik tego, że człowiek robi za dużo dobrego dla innych, wzrasta z pragnienia człowieka, aby inni uporządkowali jego życie, i ogólnie wskaźnik może być normalny. Zwłaszcza jeśli pracownicy medyczni są wyrozumiali i troskliwi. Podczas badania chory jest w centrum uwagi. Podziwiają go: jaki wspaniały, jaki wytrzymały, jakie poświęcenie. Lekarz mówi, że wszystkie badania są w porządku i że podobne objawy są wynikiem przepracowania. Ale pacjent już nie słyszy tych słów, bo myślami jest już na starcie nowego wyścigu – dość leżenia na łóżku szpitalnym!<br />Zbierając siły, człowiek popędza się do dalszych działań: „Nic strasznego! Lekarze wszystko sprawdzili. Nie trzeba tyle jeść, wtedy nie będziesz taki gruby, wtedy nogi będą w stanie udźwignąć twój ciężar!” A jeść się chce, bo nie ma siły.<br />Strach zmusza do rozwiązywania wszystkich problemów za pomocą jedzenia.<br />Za każdym razem człowiek znowu przysięga sobie, że ten posiłek będzie ostatni, aż wreszcie pewnego dnia człowiek zauważa, że nie może przestać jeść słodyczy. Boi się, że jeśli będzie ich jadł za mało, nie starczy mu siły, aby przetrwać. Więc je, dopóki nie doprowadzi się do cukrzycy.<br />Jeśli człowiek już choruje na cukrzycę, to przy takim odżywianiu poziom cukru we krwi i jego ciśnienie mogą skakać w dowolnych kierunkach. W zależności od stanu emocjonalnego człowieka krew daje raz więcej, raz mniej glukozy komórkom.<br />Komórki czują się głodne lub chore. Przy długotrwałym nieprawidłowym odżywianiu krew sama zaczyna cierpieć z powodu nadmiaru glukozy. Glukoza jako symbol miłości, której nie można rozdawać, „siedzi” we krwi. Kiedy krew nie może już przyjmować nadmiaru glukozy, odkłada ją w tkance tłuszczowej. Tkanka tłuszczowa gromadzi miłość.<br />Na początku z nadmiaru miłości rosną biodra i policzki. Jeśli człowiek nie ma otyłości dziedzicznej, to otyłość z powodu cukrzycy w pełni rozwija się dopiero wtedy, gdy liczba tłustych komórek wzrośnie dziesięciokrotnie w porównaniu do liczby pierwotnej.<br />Aby się uratować, człowiek robi porządki w swoim organizmie, który jeszcze jakoś walczy z nadmiarem słodkości. W tym przypadku samookłamywanie się przynosi coraz mniejsze efekty. W ten sposób życie uczy człowieka miłości przez stawianie granic: „kochaj, ale w granicach zdrowego rozsądku”.<br />Człowiek może nauczyć się być kochającym w granicach zdrowego rozsądku, ale w momencie kryzysu każdy staje się trochę dzieckiem i biegnie do rodziców (w szerokim sensie słowa). Jednak „starzy” nie potrzebują nadmiaru miłości, a na ogół ozięble traktują „malca”. Boją się, że nie będzie miał dla nich dość miłości. Czasami ludzie z cukrzycą zachowują się jak urażeni rodzice – za dużo zrobiłem dla ciebie dobrego, teraz ty dla mnie. I tylko przyjęcie takiego człowieka przez „starych” bez nadmiernej miłości stawia go na nogi. Poziom glukozy we krwi stabilizuje się, jeśli zmniejszy się nadmierna praca człowieka. W tej sytuacji wsparciem dla chorego jest umiejętność pomagania ludziom: to, co z siebie dajesz, dzieli się i wraca, a to, co „wciskasz” – przynosi tylko szkodę.<br />W przypadku odwrotnej sytuacji: gdy człowiek nie znajduje dla siebie żadnej pracy i jedyną jego myślą staje się „nie potrzebują mnie, nie mam po co żyć, nikt mnie nie kocha”, stabilizacja poziomu glukozy we krwi następuje przez zwiększenie miłości do siebie, umiejętność radowania się każdym drobiazgiem.<br />Organizm nauczy się, ile razy dziennie i ile jednostek energii potrzebuje krew w zależności od możliwości ciała. Życie uczy kochać „dawców” przez ograniczenia, ale najtrudniej jest nie przesadzić z ich przestrzeganiem. Miłość w organizmie (krew) potrzebuje naturalnych granic: w miarę, systematycznie i spokojnie. Dla każdego indywidualnie i dla wszystkich razem.<br />Jeśli choruje na cukrzycę ojciec lub matka, to istnieje jeszcze możliwość dostosowania zdrowia dziecka. Pamiętajcie, że jeśli dziecko „podzieli” strach rodziców, odziedziczy nadmiar glukozy. Jedzenie słodyczy tylko zwiększa ilość glukozy we krwi. I głowa dziecka znowu kręci się od niezrozumiałych poleceń rodziców. Szkoła przychodzi z pomocą. Zrozumienie jest wspólnym problemem szkoły i rodziców.<br />Od dawna wiadomo, że dzieci chorych na cukrzycę rodziców są skazane na bycie dobrymi dziećmi. Ale strach nie pozwala im być radosnymi, ponieważ chorzy rodzice podświadomie boją się, że nie będą w stanie podołać własnym problemom, nie mówiąc już o dzieciach.<br />W rodzinach rodziców chorych na cukrzycę dzieci są często przeciążone obowiązkami. Chorego rodzica bardzo martwi stan jego zdrowia, a zrozumienie problemów zdrowotnych przez dziecko zwiększa jego lęk o zdrowie. W efekcie dziecko przytłoczone strachem o siebie i rodziców nie jest w stanie uspokoić się, nawet gdy rośnie.<br />Wielu mądrych nauczycieli zauważyło, że cukrzyca pojawia się u dzieci cichych, ale z pełnymi smutku oczami.<br />Takie dziecko trzeba ratować miłością i ciepłem, ale nie nadmiarem miłości. Im więcej strachu, tym bardziej chory potrzebuje miłości, a w nadmiarze zawsze jest cichy ból.</p> | ||
<hr> | <hr> | ||
Wersja z 13:21, 23 lip 2024
MOWA : Język polski | Свята-Мова | Русский язык
Masz cukrzycę? Rozważmy metafizyczne (subtelne, mentalne, emocjonalne, psychosomatyczne, psychologiczne, podświadome, głębokie) przyczyny cukrzycy.
Oto co piszą na ten temat światowej sławy eksperci w tej dziedzinie i autorzy książek na ten temat:
Liz Burbo w swojej książce "Twoje ciało mówi 'Kochaj siebie!'" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:
Cukrzyca to choroba trzustki, bardzo ważnego organu pełniącego wiele funkcji. Jedną z tych funkcji jest produkcja insuliny - hormonu niezbędnego do utrzymania prawidłowego poziomu glukozy we krwi. Cukrzyca zwykle zaczyna się, gdy trzustka przestaje wytwarzać wystarczającą ilość insuliny. W niektórych przypadkach - na przykład przy otyłości - cukrzyca może być spowodowana niewrażliwością organizmu na insulinę.
Blokada emocjonalna. Trzustka znajduje się w jednym z ośrodków energetycznych ludzkiego ciała - splocie słonecznym. Wszelkie zaburzenia funkcji tego gruczołu są oznaką problemów w sferze emocjonalnej. Ośrodek energetyczny, w którym znajduje się trzustka, kontroluje emocje, pragnienia i intelekt. Chory na cukrzycę jest zwykle bardzo wrażliwy, ma wiele pragnień. Z reguły pragnie czegoś nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich swoich bliskich. Chce, aby każdy dostał swój kawałek tortu. Niemniej jednak może odczuwać zazdrość, jeśli ktoś dostanie więcej niż on.
To bardzo oddana osoba, ale jej oczekiwania są nierealne. Stara się zadbać o wszystkich, którzy znajdują się w polu jego widzenia, i obwinia się, jeśli życie innych ludzi nie układa się tak, jak zaplanował. Chorzy na cukrzycę charakteryzują się intensywną aktywnością umysłową, ponieważ ciągle myślą o tym, jak zrealizować swoje plany. Ale za wszystkimi tymi planami i pragnieniami kryje się głęboki smutek spowodowany niezaspokojonym pragnieniem czułości i miłości.
U dziecka cukrzyca pojawia się, gdy nie czuje ono wystarczającego zrozumienia i uwagi ze strony rodziców. Smutek tworzy pustkę w jego duszy, a natura nie znosi próżni. Aby zwrócić na siebie uwagę, choruje.
Blokada mentalna. Cukrzyca mówi ci, że nadszedł czas, aby się zrelaksować i przestać próbować kontrolować absolutnie wszystko. Niech wszystko dzieje się w sposób naturalny. Nie musisz już wierzyć, że twoją misją jest uszczęśliwianie wszystkich wokół. Wykazujesz determinację i wytrwałość, ale może się okazać, że ludzie, dla których się starasz, chcą czegoś innego i nie potrzebują twoich dobrodziejstw. Poczuj słodycz teraźniejszości, zamiast myśleć o swoich przyszłych pragnieniach. Do dzisiaj wolałeś wierzyć, że wszystko, czego chcesz, jest nie tylko dla ciebie, ale i dla innych. Zdaj sobie sprawę, że te pragnienia są przede wszystkim twoje, i uznaj wszystko, co udało ci się osiągnąć. Pomyśl też o tym, że nawet jeśli w przeszłości nie udało ci się zrealizować jakiegoś wielkiego pragnienia, nie przeszkadza ci to docenić mniejszych pragnień, które pojawiają się w teraźniejszości.
Dziecko chore na cukrzycę musi przestać wierzyć, że rodzina je odrzuca, i postarać się samodzielnie zająć swoje miejsce.
Bodo Baginski i Scharmo Shalila w swojej książce "Reiki - uniwersalna energia życiowa" piszą o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach problemów i chorób cukrzycy:
Za tym kryje się pragnienie miłości, do którego się nie przyznajemy, ale jednocześnie jest to wskaźnik niezdolności do przyjęcia miłości, do pełnego wpuszczenia jej do siebie. Prowadzi to do zakwaszenia, ponieważ ten, kto nie kocha, staje się kwaśny. Brakuje ci słodyczy życia i dążysz do miłości, której sam nie potrafisz dać. Dlatego wkrótce niezdolność do odczuwania odbije się również na poziomie cielesnym, tak jak od dawna odkładała się w duszy.
Zostaw przeszłość za sobą i szanuj radość i przyjemność, miłość i współczucie jako najważniejsze podstawy życia. Reiki to optymalna pomoc w twojej sytuacji, z której powinieneś skorzystać. Życzymy radości!
Walerij W. Sinielnikow w swojej książce "Pokochaj swoją chorobę" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:
Istnieją dwa rodzaje cukrzycy. W obu przypadkach poziom cukru we krwi jest podwyższony, ale w jednym przypadku konieczne jest podawanie insuliny do organizmu, ponieważ komórki gruczołu jej nie wytwarzają, a w drugim - wystarczy stosować tylko leki obniżające poziom cukru. Co ciekawe, drugi rodzaj cukrzycy częściej występuje u osób starszych i jest związany z objawami miażdżycy. Właśnie na starość ludzie gromadzą masę nieprzyjemnych emocji: żal, tęsknotę, urazy do życia, do ludzi. Stopniowo kształtuje się u nich podświadome i świadome poczucie, że w życiu nie zostało nic przyjemnego, "słodkiego". Tacy ludzie odczuwają silny deficyt radości.
Diabetycy nie mogą jeść słodyczy. Ich organizm mówi im dosłownie: "Będziesz mógł otrzymywać słodycze z zewnątrz tylko wtedy, gdy uczynisz swoje życie 'słodkim'. Naucz się czerpać przyjemność. Wybieraj w życiu tylko to, co jest dla ciebie najprzyjemniejsze. Spraw, aby wszystko na tym świecie przynosiło ci radość i przyjemność".
Jedna z moich pacjentek miała poziom cukru około jednostek. Tabletki i dieta obniżały go, ale nieznacznie. Po tym, jak popracowała nad swoją podświadomością i oczyściła się z negatywnych myśli i przeżyć, poziom cukru obniżył się do normy i więcej się nie podniósł.
Cukrzyca jest groźna ze względu na swoje powikłania: jaskra, zaćma, miażdżyca, zwężenie naczyń krwionośnych kończyn, zwłaszcza nóg. To właśnie z powodu tych powikłań chory umiera. Ale jeśli spojrzysz w tej książce na przyczyny wszystkich tych cierpień, zauważysz jedną prawidłowość: u podstaw tych chorób leży deficyt radości.
- Doktorze, ale jak mogę cieszyć się życiem, jeśli
jest ono takie paskudne i ciężkie. Kiedy dookoła dzieją się takie okropności, - często słyszę to od swoich pacjentów. I teraz na wizycie siedzi starszy mężczyzna-emeryt i wyraża swoje pretensje do życia, ludzi, rządu.
- W takich przypadkach, - odpowiadam mu, - zawsze mówię ludziom, że trzeba nauczyć się cieszyć życiem. Od dzieciństwa uczą nas chodzić, mówić, pisać, czytać, liczyć. W szkole uczymy się różnych praw matematyki i fizyki. Ale praw życia duchowego człowieka nie uczą nas. Jak przyjmować życie takim, jakie jest, bez pretensji i uraz - tego nas nie uczą. Dlatego wyrastamy tacy nieprzygotowani do życia. Dlatego też chorujemy.
Według Siergieja S. Konowałowa ("Medycyna energoinformacyjna według Konowałowa. Uzdrawiające emocje"), możliwymi psychosomatycznymi i metafizycznymi przyczynami cukrzycy są: Przyczyny. Tęsknota za niespełnionym, rozpacz, głęboki smutek. Ponadto, przyczyną może być głęboki dziedziczny smutek, niezdolność do przyjmowania i przyswajania miłości. Człowiek nieświadomie odrzuca miłość, mimo że na głębokim poziomie odczuwa silną potrzebę jej. Będąc w konflikcie z samym sobą, nie jest w stanie przyjmować miłości od innych.
Sposób leczenia. Osiągnięcie wewnętrznego spokoju ducha, otwartości na miłość i zdolności do kochania - to początek wyjścia z choroby.
Władimir Żikarencew w swojej książce "Droga do wolności. Karmiczne przyczyny powstawania problemów, czyli jak zmienić swoje życie" wskazuje na główne negatywne postawy (prowadzące do chorób) i harmonizujące myśli (prowadzące do uzdrowienia) związane z pojawieniem się cukrzycy:
Negatywna postawa prowadząca do cukrzycy:
Gorące pragnienie tego, co mogłoby być. Ogromna potrzeba kontroli. Głęboki żal. Nie zostało już żadnej słodyczy, świeżości w życiu.
Harmonizujące myśli:
Ta chwila jest pełna radości. Teraz wybieram przeżywanie i doświadczanie słodyczy i świeżości dzisiejszego dnia.
Louise Hay w swojej książce "Ulecz swoje ciało" wskazuje na główne negatywne postawy (prowadzące do chorób) i harmonizujące myśli (prowadzące do uzdrowienia) związane z pojawieniem się cukrzycy:
Negatywna postawa prowadząca do cukrzycy:
Tęsknota za niespełnionym. Silna potrzeba kontroli. Głęboki smutek. Nie zostało nic przyjemnego.
Harmonizujące myśli:
Ta chwila jest pełna radości. Zaczynam smakować słodycz dzisiejszego dnia.
Anatolij Niekrasow w swojej książce "1001 sposobów na bycie sobą" pisze o możliwych psychosomatycznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:
Cukrzyca - ta powszechna choroba również ma duchowe przyczyny. Cukrzyca ma bezpośredni związek z pragnieniami człowieka. Ta choroba pojawia się, gdy człowiek pragnie dostarczyć przyjemności z życia innym, gdy tłumi pragnienia skierowane na siebie i uważa, że nie ma prawa do przyjemności z życia, dopóki nie będą ich mieli bliscy. Czyli ta choroba pokazuje ostry deficyt miłości do siebie. Właśnie miłości, a nie litości! Litować się nad sobą - to też nie kochać siebie.
Doktor Luule Viilma w swoich pracach pisze o możliwych psychosomatycznych, psychologicznych i metafizycznych przyczynach cukrzycy:
Życie człowieka to ciągły proces przemiany złego w dobre.
Co to znaczy przemienić złe w dobre? To pytanie zadaje wielu.
Jak ocenić niewykonaną pracę? To dobrze czy źle? W swojej niekompletności jest zła. Dobra jest praca wykonana.
Tak samo nieodrobiona lekcja - źle, odrobiona lekcja - dobrze. Nierozwiązany konflikt - źle. Konflikt rozwiązany - dobrze. Gra dokończona do końca - dobrze, niedokończona - źle. Nieprzebyta droga - źle, przebyta droga - dobrze.
Podsumowując, można powiedzieć, że wszystko, co jeszcze nie zostało zrobione - jest złe. Złe, bo nie zrobione. To, co zostało zrobione - jest dobre, bo zostało zrobione.
Pojawia się pytanie: "Jak przekształcać złe w dobre?" Udział cukru we krwi w procesie przemiany materii wyraża istotę procesu przekształcania złego w dobre. Wskazuje on na to, jak życie człowieka staje się dobre, lub też kto komu co robi. W codziennym życiu przyzwyczailiśmy się do następującego: ja uczynię dobrym życie innych, a inni niech uczynią dobrym moje.
Odważny człowiek zaczyna od tego, że czyni dobro sobie, a dopiero potem innym. Kto czyni dobro sobie, ten nie czyni zła innym. Taki człowiek ma zdrową trzustkę. Człowiek doświadczający lęków spieszy się przede wszystkim, aby uczynić dobro innym, wtedy będą go uważać za dobrego i będą go kochać. Czynienie dobra sobie powierza innym.
Poziom cukru we krwi właśnie wyraża duchową odwagę człowieka do czynienia dobra w pierwszej kolejności dla siebie. Co to oznacza?
Żadna komórka naszego ciała nie jest w stanie przeżyć bez pożywienia, w tym bez wystarczającej ilości glukozy. Normalny poziom cukru we krwi zapewnia normalne odżywianie komórek, czyli życie. Na poziomie myślowym oznacza to, że zrównoważony człowiek - rozsądny i odważny - ma normalne, zrównoważone życie.
Człowiek może być tchórzliwy, odważny lub bardzo odważny. Między odwagą a nadmierną odwagą, czyli lekkomyślną odwagą, jest tylko jeden krok. Odważny szturmuje górskie szczyty, ale jeśli jest oślepiony honorem i sławą i nie zauważa mądrego ostrzeżenia, które wysyła mu strach, staje się lekkomyślnie odważny i to go gubi. Kto traktuje stresy jako nieodłączną część siebie i przy pojawieniu się nowych stresów porządkuje swoje życie duchowe, ten równoważy swoją negatywną i pozytywną energię i nie zna cierpień. Im bardziej zrównoważony jest człowiek, tym mniejsza jest jego potrzeba jedzenia i tym stabilniejszy ma poziom cukru we krwi.
Pamiętaj! Strach równoważy się słodyczami. Wraz ze wzrostem strachu człowieka ciągnie na słodkie. Przekraczając normę słodkiego, człowiek staje się odważniejszy. Na tle słodkiego wzrost strachu nie jest zauważany. Człowiek nie mówi, że się boi, a mówi: "Chce mi się słodkiego". Dopóki nie nastąpi granica.
Udział cukru:
1) w przemianie materii jest regulowany przez trzustkę, która znajduje się
2) poziomo
3) w lewej części ciała
4) w obszarze pasa
5) Jej górna część przyjaźnie opiera się o zgięcie dwunastnicy
6) a dolna część zagnieździła się we wgłębieniu śledziony, jak w gniazdku
7) Trzustka dzieli ciało i splot słoneczny na pół.
to oznacza:
1) Przemiana materii, podobnie jak mądra księga bajek, mówi: "Jeśli dostajesz, to i ty oddawaj. Oddawaj ze swojego serca, wtedy będziesz szczęśliwy. Nie myśl, że otrzymałeś mniej, że otrzymałeś gorzej. Wierz w swoje oddawanie. Najpierw spójrz na siebie, wtedy i inni ukażą się w prawdziwym świetle. Nie uważaj za najwyższą wartość tego, co dajesz z ręki, a to, co dajesz z serca".
2) Poziome położenie trzustki oznacza, że jest ona przegrodą między przeszłością a przyszłością. Przeszłość - to dom dzieciństwa każdego z nas, który bierze początek od ojca i matki i który jak cień i ciężar towarzyszy nam dopóki nie nauczymy się rozumieć go prawidłowo. Rodzice i stworzony przez nich dom mogą być jakiekolwiek, jeśli oceniać jednostronnie, ale każdy z nas wybrał rodziców z własnej woli, aby nauczyć się tego, czego nie udało się nauczyć w poprzednich życiach.
Energia pozioma jest energią materialną. Energia pionowa jest energią duchową. Trzustka oznacza skrajną granicę, do której można dojść w wyolbrzymianiu znaczenia materialnej strony życia. Jeśli materialne podejście do życia przekracza u człowieka poziom czakry serca, to niszczy on swoją przyszłość, w tym także przyszłość dzieci. Materialne podejście oznacza materialną miłość, komunikację na poziomie materialnego dawania i otrzymywania, żądanie wynagrodzenia za poświęcenie ciała jako obiektu seksu i przy tym wiarę w swoją dobroć.
Przyszłość tworzona jest przez miłość kobiety, która materializuje się poprzez mężczyznę. Innymi słowy, jakie jest zrozumienie miłości u matki, takie kształtuje się widzenie świata u ojca i jego realizacja w życiu. Mężczyzna może protestować przeciwko pragnieniom kobiety i nie spełniać ich, ale będzie się miotał jak ryba w sieci rozstawionej przez kobietę, dopóki nie uwolni się od swoich lęków i nie odnajdzie siebie. Jeśli kobieta uważa, że oddała mężowi najcenniejsze - swoje ciało, niewinność - i dlatego on jest zobowiązany zapewnić jej szczęśliwe życie, to powstaje żyzna gleba dla cukrzycy.
Jeśli dziecko (każdy z nas) chce i może zrozumieć swoich rodziców, widzieć we właściwym świetle ich dobre i złe strony, to jest również zdolne prawidłowo postrzegać płeć męską i żeńską, i cukrzyca nie będzie musiała się pojawić, aby nauczyć go tego.
3) Lewa strona ciała - to ojciec, mężczyzna, płeć męska. Kto obok oczywistego dobra widzi w ojcu także niewidoczne zło, kto nie daje się zwieść nadmiernej pozytywności ojca, a rozumie, że negatywne u ojca wynika ze strachu mnie nie kochają, ten pokojowo odnosi się do płci męskiej, i życie takiego człowieka będzie się układać, nawet jeśli nie potrafi on widzieć życia w głębszym filozoficznym ujęciu.
Kto w płci męskiej, czyli w tak zwanej silniejszej połowie, doszukuje się tylko błędów i swoim negatywnym nastawieniem pogłębia je, ten ma niepowodzenia w życiu materialnym. Chwieje się podstawa jego życia, podobnie jak fundament i szkielet domu, podobnie jak szkielet, który podtrzymuje ciało, podobnie jak zasady, które sprzyjają rozwojowi życia. Kto chce widzieć w innych zło bez dobra, ten automatycznie chce, aby inny się poprawił, zmienił. A to właśnie jest pragnieniem, aby inny uczynił moje życie dobrym. Choćby tym, że przestanie działać mi na nerwy swoimi wadami.
4) Poziom pasa oznacza teraźniejszość. Ocena przeszłości odbywa się w obecnej chwili. Wszystkie nasze myśli są tylko chwilowe. Kto potrafi w danym momencie zmienić swój stosunek do przeszłości, ten w tym samym momencie poprawia teraźniejszość, co z kolei tworzy lepszą przyszłość. Kto potrafi żyć dniem dzisiejszym, nie negując wczorajszego i jutrzejszego, ten już dziś tworzy jutro, nie martwiąc się o dzień jutrzejszy.
5) Górna część trzustki znajduje się w bezpiecznym objęciu dwunastnicy. Wytwarzane przez trzustkę enzymy trawienne przemieszczają się przez przewód do dwunastnicy, gdzie następuje rozdrobnienie pokarmu na maleńkie cząsteczki przyswajalne przez ciało. Trzustka jakby mówi do dwunastnicy: daję ci to, co mam. To drobiazg, ale jak dobrze, że jest z niego taka duża korzyść w twojej pracy.
Dwunastnica wyraża właściwe człowiekowi poczucie łokcia, relacje przyjaźni, poczucie kolektywizmu, jakby mówiąc człowiekowi: jesteś jedyny w swoim rodzaju, w tym sensie, że nie ma drugiego takiego na tym świecie, ale potrzebujesz być razem z innymi, realizować się poprzez innych, żeby tobie samemu było dobrze. Staniesz się szczęśliwy tylko wtedy, gdy będziesz potrafił dawać, nawet jeśli na razie rozumiesz to działanie dosłownie - jako oddawanie rzeczy, swojej siły lub umiejętności.
Ta jedność mówi o tym, że poprzez zrozumienie się nawzajem twoja głowa zachowuje sprawność i zyskuje ochronę. Nawet jeśli twój kolektyw składa się tylko z dwóch osób lub twojej małej rodziny, ale odnosisz się do niego z miłością, to służy ci on jako oparcie. Taka jest rola trzustki jako aktywnie dającej.
U człowieka przestraszonego, czującego, że wszyscy chcą od niego tylko brać, pojawia się protest przeciwko dawaniu. W rzeczywistości jest to niechęć bycia człowiekiem, co stoi w sprzeczności z pragnieniem bycia człowiekiem. Taka duchowa sprzeczność przechodzi w smutek.
Niewypłakany smutek powoduje obrzęk górnej części trzustki.
Obrzęk blokuje wyjście enzymów i trzustka jest zmuszona trawić samą siebie, podobnie jak zazdrosny człowiek, który gotuje się we własnym sosie i nie domyśla się, że uważając się za dobrego, zmusza innych do tańczenia pod swoją melodię. Źle jest to, że ze strachu nie pozwala, aby to stało się jawne. Mówiąc krótko, jest to pragnienie poniżenia innego.
Godny, czyli wzniosły człowiek nie uważa innego za złego i nie chce nikogo poniżać. Tylko rozrastanie się złości u poniżonego prowadzi do poniżania innego. Jeśli przypływ złości następuje nagle, na przykład w trakcie kłótni, gdy człowiek czuje, że go poniżono i nie może się z tym pogodzić, to powstaje ostre zapalenie trzustki.
Przypominam: złość poniżonego wywołuje zapalenie. To niebezpieczna dla życia choroba z silnymi bólami. Kto próbuje znaleźć swój błąd choćby po konflikcie, ten przyczynia się do tego, że i druga strona zechce załagodzić kłótnię. Im szybciej to nastąpi, tym większa szansa na uniknięcie ostrego zapalenia trzustki.
Jeśli w kolektywie relacje są napięte i ten stres jest codzienny, to trakt pokarmowy albo staje się nadwrażliwy, albo zaczyna selektywnie podchodzić do jedzenia, choć i to nie pomaga. Możliwe, że lekarze już zdiagnozowali przewlekłe zapalenie trzustki. Kto długo gromadzi złość, u tego na pewno powstanie przewlekłe zapalenie trzustki i biedak będzie zmuszony zostać odludkiem, ponieważ nie będzie mógł z powodu choroby przebywać z innymi ani w pracy, ani w czasie wolnym. A gdy znudzi mu się roztrząsanie w samotności swoich smutnych myśli, nagle zapragnie kontaktu z innymi i już samo to uczyni go bardziej zgodnym. W trakcie wspólnych spraw być może zauważy, że jego wróg wcale nie jest złym człowiekiem i zrozumie, że się mylił. Tak ciało dąży do naprawienia światopoglądu człowieka i poprzez to do wyzdrowienia.
Człowiek obwiniający innych nie zauważa własnego strachu przed okazaniem się winnym i dlatego nie rozumie, dlaczego inny człowiek na niego atakuje, choć sam to sprowokował. Im bardziej okrutny i upokarzający jest atak, tym boleśniejsze zapalenie, ponieważ do własnego okrucieństwa dodało się takie samo okrucieństwo innego. Szczegółowo o okrucieństwie porozmawiamy później.
Problem dawania i otrzymywania jest nieszczęściem współczesnego świata.
6) Dolna część trzustki jest zanurzona w zagięciu śledziony, jak w gnieździe.
Relacje między trzustką a śledzioną odzwierciedlają relacje między dzieckiem a rodzicami, dotyczące dawania i otrzymywania.
Chora na cukrzycę trzustka jest podobna do nastroszonego zwierzęcia, przygotowanego do walki, które nie chce dać skrzywdzić swojej rodziny. Gdyby uważało, że nie ma zagrożenia, to nie broniłoby jej. Trzustka przytula się do śledziony. Oznacza to, że:
Diabetycy ubóstwiają swoich rodziców lub pamięć o nich. Nie potrafią dostrzec błędów swoich rodziców i uważają, że przyczyną trudnego życia ich dobrych rodziców jest to, że inni wyrządzają im zło. Rodzicielskie wyobrażenia przeszły na dziecko i, jeśli podążać za logiką, wyciąga się wniosek, że ten, kto czyni zło, powinien zacząć czynić dobro. Tak utrwala się przekonanie, że inni powinni uczynić życie dobrym, i to rozciąga się na wszystko.
Zatem: kto chce sam uporządkować swoje życie, ten będzie miał zdrową trzustkę. Kto chce, aby życie uporządkowali mu inni, ten będzie miał chorą trzustkę. Jeśli dziecko ma rodziców, którzy uważają za swój naturalny obowiązek czynić dobro innym i którzy poświęcają także dziecko dla swoich dobrych uczynków, to istnieje u niego ryzyko zachorowania na cukrzycę. Nie choruje to dziecko, które w jakikolwiek sposób protestuje przeciwko nadmiernej dobroci swoich rodziców i osiąga swoje.
Choroby trzustki są podobne do kobiety dominującej nad mężczyzną, lub do kobiecych emocji, które tłumią rozum. Im bardziej niepohamowane jest pragnienie kobiety, aby postawić na swoim, tym ostrzejsza powstaje choroba. Jeśli ta niepohamowaność staje się codziennością, to powstają choroby zapalne.
Na przykład, jeśli kobieta nie odniosła w rodzinnej kłótni zwycięstwa nad mężem i ze złości zabrała się za niedokończone sprawy, tak że spociły jej się plecy, to mówi się, że zapalenie trzustki powstało od przeciągu i ciężkiej pracy. А jeśli w kłótni mąż poniósł porażkę i poszedł poprawić sobie nastrój do knajpy, to jego diagnozą będzie alkoholowe zapalenie trzustki. Prawdziwą przyczyną u obojga jest złość, że nie udało się pokonać partnera.
Przypominam: mężczyzna jest twórcą materialnej strony życia. W naturalny sposób odpowiada za rodzinę, kolektyw, społeczeństwo, idee i wszelkie duże przedsięwzięcia, nawet wtedy, gdy na każdym kroku dowodzi nim kobieta lub kobiety. W związku z tym, jeśli w rodzinie, kolektywie, państwie itp. coś jest nie w porządku, to według powszechnej opinii winny jest mężczyzna lub mężczyźni. W relacjach między mężczyznami lub między kobietami cierpiącą stroną jest ten, kto czuje, że nad nim panuje inny. Może nikt nad nim nie panuje, ale cierpiący z powodu swojego błędnego wyobrażenia widzi w sobie ofiarę.
W rezultacie dobrzy ludzie, tak zwani cierpiący, z pełnym przekonaniem mówią: „Gdyby on się zmienił, to byśmy byli szczęśliwi. Gdyby dyrektor zaczął płacić przyzwoitą pensję, to byśmy żyli. Gdyby prezydent zaprowadził porządek, wtedy nie znalibyśmy żadnych bied. Gdyby brat wziął się do rozumu, wtedy moje serce by się uspokoiło. Gdyby siostra mnie tak nie krzyczała, moje życie byłoby szczęśliwe…” I tak dalej. I człowiek, myśląc w ten sposób, nawet nie zauważa, jak cicho zbliża się do niego cukrzyca, aby nauczyć człowieka rozumienia, kto jest winny.
Poziom cukru we krwi zmienia się z minuty na minutę w zależności od myśli, które przemykają przez głowę każdego z nas co najmniej 16 razy na minutę. Badania poziomu cukru we krwi przeprowadza się kilka razy dziennie, aby wychwycić możliwe wahania. Jeśli człowiek podczas badania walczy ze swoimi problemami życiowymi i nie może się uspokoić, wyniki badań mogą się znacznie różnić, ale to jeszcze nie oznacza choroby.
Prawdopodobnie wszyscy od czasu do czasu odczuwacie nagłą potrzebę słodyczy, a jeśli nie ma jej pod ręką, pojawia się osłabienie, stan bliski omdleniu, nudności, ból głowy, utrata sił, dreszcze i zimny pot płynie po ciele. Świadomość jakby się wyłącza. Dlaczego?
Człowiek chce robić dobrze, chce być człowiekiem. Robić dobrze „innym” człowieka napędza strach, że mnie nie kochają, i on robi, a „innym” się to podoba. Dziękują mu, chwalą go, a więc go kochają. To uskrzydla i człowiek chce robić jak najwięcej dobra dla jak największej liczby ludzi. Niezauważalnie dodaje się pragnienie pokazania się, udowodnienia czegoś, zrobienia czegoś wyjątkowego, bycia lepszym od innych.
Człowiek i jego otoczenie przyzwyczajają się do jego nadaktywności, nadpracowitości, niezwykłej energiczności. Człowiek rumieniący się od pochwał nie zauważa, że zaczynają go wykorzystywać, jednak zauważa, że liczba pochwał nie wzrasta. Wyciąga z siebie ostatnie, dochodzi do granic ludzkich możliwości, ale czuje, że ani on sam, ani inni już nie są z niego zadowoleni. Co się stało?
Człowiek, aby czuć się człowiekiem, ma naturalną potrzebę dawania. Co dawać?
Odważny człowiek wie, że to, co daje, to najcenniejsze, czyli miłość.
W ludzkim ciele krew o normalnym składzie symbolicznie odpowiada miłości duszy. Jaka jest krew człowieka, taka jest jego miłość duszy. Krew chorego na cukrzycę jest zbyt słodka, mdła. Zbyt słodką lub zbyt dobrą może być tylko miłość człowieka pełnego lęku. Czytając dalej, zamieńcie słowo „krew” na słowo „miłość”, a lepiej zrozumiecie istotę choroby.
Komórki ciała to te same „inne”. Krew dostarcza komórkom wszystkie składniki odżywcze w takiej mierze, w jakiej jest to konieczne dla komórek. Krew człowieka robiącego dobrze „innym”, w miarę wzrastania strachu, powinna stopniowo dostarczać coraz więcej i więcej glukozy, aby „innym” było dobrze. A „innym” ciągle jest za mało. Dlaczego więc nie robią dobra dającemu tak, jak by tego chciał?! Przerażony dający nie zauważa u siebie wzrostu niezadowolenia z siebie i innych. Daje więcej, rozdaje, pracuje, służy, nie zdając sobie sprawy, że wszystko to jest tylko próbą stłumienia swojego strachu, rozproszenia go działaniami.
W zależności od gorliwości takiego człowieka jego krew daje komórkom raz więcej, raz mniej nadmiaru glukozy, a sama odpowiednio nie dostaje glukozy. W pewnym momencie przekracza się granicę możliwości. Kiedy już nie ma czego oddać, wtedy chce się otrzymać, aby oddać. Krew prosi o jedzenie. Im większa potrzeba pójścia dalej, tym bardziej prosi o słodycze.
Kiedy poziom cukru we krwi spada, krew głoduje. Ciało wysyła sygnał o sytuacji w postaci nowych lęków. Wśród nich strach przed osłabieniem, strach przed utratą zdolności do pracy, strach przed starością, strach, że nie będę mógł, nie będę w stanie, nie pozwolą. Ale po jedzeniu człowiek czuje się dobrze i zaczyna rzucać się na jedzenie.
Człowiek, który jeszcze niedawno wyglądał jak cień z bieganiny, zaczyna przybierać na wadze, mimo jeszcze większego biegania i zmęczenia. Gruby człowiek pociesza się różnymi sposobami – na przykład, że ciężki człowiek jest silniejszy, albo szydzi z tych, którzy są na diecie. A kiedy już nie jest mu do śmiechu, idzie do lekarza.
Niepostrzeżenie przestraszone „nie mogę”, „nie mam siły” przeradza się w złośliwe „nie chcę”. „Zrobiłem tyle dobrego dla innych, niech teraz robią dla mnie”. Początkowo służy to jako pocieszające usprawiedliwienie i nikt nie domyśla się, jak fatalne ono będzie.
Obniżenie poziomu cukru we krwi nie jest takie proste, ponieważ niski poziom cukru jako wynik tego, że człowiek robi za dużo dobrego dla innych, wzrasta z pragnienia człowieka, aby inni uporządkowali jego życie, i ogólnie wskaźnik może być normalny. Zwłaszcza jeśli pracownicy medyczni są wyrozumiali i troskliwi. Podczas badania chory jest w centrum uwagi. Podziwiają go: jaki wspaniały, jaki wytrzymały, jakie poświęcenie. Lekarz mówi, że wszystkie badania są w porządku i że podobne objawy są wynikiem przepracowania. Ale pacjent już nie słyszy tych słów, bo myślami jest już na starcie nowego wyścigu – dość leżenia na łóżku szpitalnym!
Zbierając siły, człowiek popędza się do dalszych działań: „Nic strasznego! Lekarze wszystko sprawdzili. Nie trzeba tyle jeść, wtedy nie będziesz taki gruby, wtedy nogi będą w stanie udźwignąć twój ciężar!” A jeść się chce, bo nie ma siły.
Strach zmusza do rozwiązywania wszystkich problemów za pomocą jedzenia.
Za każdym razem człowiek znowu przysięga sobie, że ten posiłek będzie ostatni, aż wreszcie pewnego dnia człowiek zauważa, że nie może przestać jeść słodyczy. Boi się, że jeśli będzie ich jadł za mało, nie starczy mu siły, aby przetrwać. Więc je, dopóki nie doprowadzi się do cukrzycy.
Jeśli człowiek już choruje na cukrzycę, to przy takim odżywianiu poziom cukru we krwi i jego ciśnienie mogą skakać w dowolnych kierunkach. W zależności od stanu emocjonalnego człowieka krew daje raz więcej, raz mniej glukozy komórkom.
Komórki czują się głodne lub chore. Przy długotrwałym nieprawidłowym odżywianiu krew sama zaczyna cierpieć z powodu nadmiaru glukozy. Glukoza jako symbol miłości, której nie można rozdawać, „siedzi” we krwi. Kiedy krew nie może już przyjmować nadmiaru glukozy, odkłada ją w tkance tłuszczowej. Tkanka tłuszczowa gromadzi miłość.
Na początku z nadmiaru miłości rosną biodra i policzki. Jeśli człowiek nie ma otyłości dziedzicznej, to otyłość z powodu cukrzycy w pełni rozwija się dopiero wtedy, gdy liczba tłustych komórek wzrośnie dziesięciokrotnie w porównaniu do liczby pierwotnej.
Aby się uratować, człowiek robi porządki w swoim organizmie, który jeszcze jakoś walczy z nadmiarem słodkości. W tym przypadku samookłamywanie się przynosi coraz mniejsze efekty. W ten sposób życie uczy człowieka miłości przez stawianie granic: „kochaj, ale w granicach zdrowego rozsądku”.
Człowiek może nauczyć się być kochającym w granicach zdrowego rozsądku, ale w momencie kryzysu każdy staje się trochę dzieckiem i biegnie do rodziców (w szerokim sensie słowa). Jednak „starzy” nie potrzebują nadmiaru miłości, a na ogół ozięble traktują „malca”. Boją się, że nie będzie miał dla nich dość miłości. Czasami ludzie z cukrzycą zachowują się jak urażeni rodzice – za dużo zrobiłem dla ciebie dobrego, teraz ty dla mnie. I tylko przyjęcie takiego człowieka przez „starych” bez nadmiernej miłości stawia go na nogi. Poziom glukozy we krwi stabilizuje się, jeśli zmniejszy się nadmierna praca człowieka. W tej sytuacji wsparciem dla chorego jest umiejętność pomagania ludziom: to, co z siebie dajesz, dzieli się i wraca, a to, co „wciskasz” – przynosi tylko szkodę.
W przypadku odwrotnej sytuacji: gdy człowiek nie znajduje dla siebie żadnej pracy i jedyną jego myślą staje się „nie potrzebują mnie, nie mam po co żyć, nikt mnie nie kocha”, stabilizacja poziomu glukozy we krwi następuje przez zwiększenie miłości do siebie, umiejętność radowania się każdym drobiazgiem.
Organizm nauczy się, ile razy dziennie i ile jednostek energii potrzebuje krew w zależności od możliwości ciała. Życie uczy kochać „dawców” przez ograniczenia, ale najtrudniej jest nie przesadzić z ich przestrzeganiem. Miłość w organizmie (krew) potrzebuje naturalnych granic: w miarę, systematycznie i spokojnie. Dla każdego indywidualnie i dla wszystkich razem.
Jeśli choruje na cukrzycę ojciec lub matka, to istnieje jeszcze możliwość dostosowania zdrowia dziecka. Pamiętajcie, że jeśli dziecko „podzieli” strach rodziców, odziedziczy nadmiar glukozy. Jedzenie słodyczy tylko zwiększa ilość glukozy we krwi. I głowa dziecka znowu kręci się od niezrozumiałych poleceń rodziców. Szkoła przychodzi z pomocą. Zrozumienie jest wspólnym problemem szkoły i rodziców.
Od dawna wiadomo, że dzieci chorych na cukrzycę rodziców są skazane na bycie dobrymi dziećmi. Ale strach nie pozwala im być radosnymi, ponieważ chorzy rodzice podświadomie boją się, że nie będą w stanie podołać własnym problemom, nie mówiąc już o dzieciach.
W rodzinach rodziców chorych na cukrzycę dzieci są często przeciążone obowiązkami. Chorego rodzica bardzo martwi stan jego zdrowia, a zrozumienie problemów zdrowotnych przez dziecko zwiększa jego lęk o zdrowie. W efekcie dziecko przytłoczone strachem o siebie i rodziców nie jest w stanie uspokoić się, nawet gdy rośnie.
Wielu mądrych nauczycieli zauważyło, że cukrzyca pojawia się u dzieci cichych, ale z pełnymi smutku oczami.
Takie dziecko trzeba ratować miłością i ciepłem, ale nie nadmiarem miłości. Im więcej strachu, tym bardziej chory potrzebuje miłości, a w nadmiarze zawsze jest cichy ból.
© Andrei ZHALEVICH
www.zhalevich.com
Wykorzystane źródła
- Andrei Zhalevich. ŚWIATOROZUMIENIE. Poszukiwanie głębokich znaczeń, odkrycie pierwotnych przyczyn i wyższych przeznaczeń. - Wrocław: Zhalevich.Com, 2023 r.
- Луиза Хей. Исцели себя сам. - М.: ОЛМА, 1990 г.
- Владимир Жикаренцев. Путь к свободе. Кармические причины возникновения проблем или как изменить свою жизнь. - СПб.: МиМ-Дельта, 1996 г.
- Лазарев С. Н. Диагностика кармы (Т. 1-12). - CПб.: АО Сфера. 1993-2000 гг.
- Валерий Синельников. Возлюби болезнь свою. - К.: София, 2001 г.
- Лиз Бурбо. Твое тело говорит «Люби себя!». - К.: София, 2008 г.
- Торсунов О. Г. Связь болезней с характером. Жизненная энергия человека. - М., 2015 г.
- Бодо Багински, Шарамон Шалила. «Рейки» - универсальная энергия жизни. - К.: София, 2002 г.
- Энергоинформационная медицина по Коновалову. Исцеляющие эмоции. - CПб.: Питер, 2009 г.
- Анатолий Некрасов. 1000 и один способ быть самим собой. - М.:Амрита, 2008 г.
- Лууле Виилма. Душевный Свет. - Екатеринбург: У-Фактория, 2000 г.
- Лууле Виилма. Светлый источник любви. - Екатеринбург: У-Фактория, 2009 г.
i inne źródła na temat psychosomatyki i Światorozumienia